sobota, 29 listopada 2008

Koniec listopada

Listopad się kończy. Niedługo pewnie nadejdzie ulubiona pora roku overclockerów - zima. Na tapecie mam parę tematów - zacząłem pisać poradnik o tym, co to jest overclocking (mam nadzieję go wkrótce skończyć), przetestowałem laptopa Acer Extensa 5220 i mam jeszcze jedną refleksję - cała moja praca spędzona na przygotowaniu zestawów komputerowych w połowie października poszła na marne - ceny poszły tak strasznie do góry, aż głowa mała. Na całe szczęście jest Core i7, który miejmy nadzieję trochę zweryfikuje ceny.

Inne metody dorabiania

Aczkolwiek programy partnerskie są najskuteczniejszą formą osiągania zysku ze strony WWW, niektóre inne metody też zdają się funkcjonować. Sprzedaż linków i słów kluczowych również bywa owocne, trzeba natomiast dysponować dużą ilością odwiedzin na stronie, żeby miało to sens.
Nie ma najmniejszego sensu natomiast bycie "pracownikiem e-mail", jak to czasem się widzi w serwisach. Powód jest prosty - SPAM. "Pracodawca" (celowo umieszczam to słowo w cudzysłowie) przecież może sobie sam dokonać masowej ekspedycji maili, natomiast używa w tym celu kogoś, kogo adres e-mailowy i IP zapewne zaraz po akcji wylądują na jakichś czarnych listach, sam natomiast pozostaje czysty i zaciera ręce.
Do wyjaśnienia jest kwestia czytania płatnych maili i programów referrali - gdyby ktoś był zainteresowany to polecam spróbować BitMails.info - nic nie kosztuje, a daje radę.

bitmails.info

poniedziałek, 24 listopada 2008

Partnerstwo z LinkWorth

Mój pierwszy link, za który przyjdzie mi pewnie w przyszłości otrzymać pieniądze, przybył z www.linkworth.com, jestem bardzo pozytywnie zaskoczony szybkością, z jaką to się odbyło. Wystarczyło nieco ponad pisania o rzeczach, o których mam nieco pojęcia, a tu proszę. Oczywiście nie ma się co ekscytować tak od razu, ponieważ być może jest dopiero pierwszy krok na długiej wędrówce.
Aby w pełni skorzystać z dobrodziejstw oferowanych przez program partnerski, należy spełnić wcześniej parę warunków:
  • trzeba posiadać działającą stronę internetową (choćby zwykłego bloga :D);
  • kartę kredytową albo konto PayPal;
  • no i trzeba znać swoje dane kontaktowe;
Sens działania jest prosty - ktoś chce zamieścić ogłoszenie na mojej stronie, więc mi za to płaci. Do wyboru jest kilka opcji:
  • linki tekstowe
  • bannery
  • sponsorowane posty na blogu
  • sprzedaż słów kluczowych
Na koniec podzielę się jeszcze dobrym słowem, jak założyć konto w LinkWorth:
  1. Kliknij któryś z linków powyżej.
  2. Na otwartej stronie kliknij 'Sign Up'.
  3. Na następnej stronie po lewej stronie wybierz 'partner account' albo 'combo account', po prawej wpisz swoje informacje (login, dwa razy hasło, dwa razy email, a w referral id możesz podać mój numer - 17289) i zaznacz, że zgadzasz się na warunki umowy.
  4. Kliknij 'Create Account'.
  5. Na podany adres e-mail dostaniesz maila z linkiem aktywacyjnym - musisz go kliknąć albo wkleić do przeglądarki, żeby zweryfikować adres.
  6. Zaloguj się na nowo utworzone konto.
  7. Do wypełnienia masz formularz - podaj wszystkie szczegóły najdokładniej jak to możliwe, w przeciwnym razie nie otrzymasz dostępu do serwisu.
  8. Pozostaje tylko czekać.
Jedyny minus tego, jak juz wspomniałem we wcześniejszym poście, jest to, że znacznie więcej można zdziałać po angielsku niż po polsku. Ktoś chętny spróbuje i opisze swoje doświadczenia? Zapraszam.

piątek, 21 listopada 2008

Półtora miesiąca za mną

Podsumuję może, co zrobiłem na blogu przez ostatnie półtora miesiąca:
  • napisałem 18 postów, ale miałem przerwę na listopadowy długi weekend i kończenie mojej magisterki :) więc i tak jest nieźle :D
  • z 18 postów dwa albo trzy puściłem na wykop, gdzie dowiedziałem się, że jestem spamerem, moje pisaniny się nie nadają albo są nieodpowiednie;
  • jeden post umieściłem na kilku forach, skąd dostałem feedback, że albo piszę za ogólnie, albo za szczegółowo;
  • zarejestrowałem się w kilkunastu programach partnerskich, z czego nie zarobiłem absolutnie nic;
  • zarejestrowałem się w kilku programach wymiany linków i dzisiaj dostałem swojego pierwszego linka, przez co mam do wypłaty niecałe 7 dolarów :)
  • nie dostałem ani jednego komentarza :)
  • no i last but not least mam coś około 900 odwiedzin od początku.
Teraz moje obserwacje. Wszelkie próby zarabiania poprzez blogowanie są trudne. Ja się zbytnio nie starałem, ponieważ mam co robić - praca i studia są nieco zajmujące, a żeby być skutecznym (przez skuteczny rozumiem przełożenie wysiłku włożonego w pisanie na pieniądze) należy się nieźle nastarać. Trzeba zadbać o odpowiedni ruch, zdobyć znajomych, pisać o czymś interesującym i robić to dobrze. Trochę znajomości SEO też przy tym nie zaszkodzi, a wszelkie działania związane z SEO (jak wiadomo) wymagają czasu.
Trzeba mieć do tego dobry plan, ja niestety poszedłem na żywioł i efekt jest taki, że wyszło mi dość chaotycznie, ale wszak na błędach człowiek się uczy, najlepiej zaś - na swoich.
Poza tym odnoszę nieodparte wrażenie, że żeby naprawdę zarobić na blogu, należy pisać po angielsku. Krąg odbiorców jest zdecydowanie większy, większa podaż wszelkiego rodzaju reklam oraz (nie oszukujmy się) polski internet jest jaki jest. Jednak dopóki nic się w nim działo, tak długo taki pozostanie.

6 giga na Denebie!

Techpowerup donosi, że inżynierowie AMD poszli po rozum do głowy i postanowili przetestować nowego Deneba chłodzonego ciekłym azotem. Efekt? 6 GHz! Daje to same dobre wiadomości.
  1. Deneb być może nie będzie miał coldbuga.
  2. Wreszcie jakiś procesor od AMD, który będzie sie dobrze podkręcał.
  3. Jest to jakaś alternatywa dla Core 2/Core i7.
  4. Pamiętajmy, że wersje sklepowe (z reguły) lepiej się kręcą od ES-ów.
Jak zwykle trzeba czekać, ale jakież to będzie interesujące czekanie :)